Linoryty , życiowe zakręty i radość z codzienności

Linoryty zostały kupione jakiś czas temu na targu staroci. Najpierw wpadł mi w oko ten czerwony - wystawał wdzięcznie z pudełka z napisem &q...

Linoryty zostały kupione jakiś czas temu na targu staroci. Najpierw wpadł mi w oko ten czerwony - wystawał wdzięcznie z pudełka z napisem "przecena". Ale jakieś dwa pudła dalej znalazł się i drugi. A ponieważ uwielbiam powtarzalność , mojej radości nie było końca. Już od dłuższego czasu szukałam czegoś ciekawego na ścianę nad łóżkiem w naszej sypialni. W myślach przerabiałam już tysiące wizji. Nie mogło być tego za dużo bo ściany w naszym mieszkaniu są zbrojone;) Nie ma mowy o częstej zmianie bez użycia wiertarki. A to nie wchodziło póki co w grę. Obrazki i tak wiszą na tymczasowych hakach - którego to widoku Wam zaoszczędziłam :)
Linoryty pochodzą z okolic Wisły ,i  jak przypuszczam wyszły z rąk tamtejszych artystów. Posiadają sygnaturę i podpis ale za nic nie mogę go rozszyfrować. Jednak nie to jest dla mnie ważne. Ważne jest ,że skradły moje serce , że wpisały się w wystrój sypialni i przede wszystkim - były tanie. Chwilowo nie pokażę Wam całej ściany w tej części pokoju, bo nie ma i co. Wizja na nią jest ciągle w głowie - z realizacją gorzej. Ale wiecie...życiowe zakręty;)




Czy Wy też tak Macie ,że powtarzalność rzeczy w Waszym mieszkaniu wprowadza jakiś taki wewnętrzny spokój ??? Czy tylko ja to tak odbieram ? Bo od kiedy pamiętam , u mnie zawsze coś musiało być w "kupie". A może to ciągłe poszukiwanie harmonii w moim M ? Może tęsknota za przepastną szafą , która mogłaby ukryć wszystkie niepotrzebne rzeczy.Niestety moja cierpliwość w tej materii przechodzi ostrą próbę:) 

Wiecie skąd nazwa mojego bloga???

Tak na przekór wszystkiemu , tak aby zaczarować rzeczywistość i aby to co pozostaje w sferze marzeń, mogło się w końcu zrealizować. Ale na razie mam wrażenie ,że wszystko idzie nie tak. Teraz czekam już tylko na wielki dół aby moc w końcu się od czegoś odbić . Już  nie napędzam zbędnych myśli , już nie naciskam na rzeczywistość. Ale nie jestem przy tym bierna , co to to nie:)
Ćwiczę się w małych rzeczach , w małych radościach. W odnajdywaniu siebie na co dzień.
 I ciągle marzę...

Bo przecież marzenia się spełniają :))  A dzisiaj świętujemy !!!


Mamy dużo powodów do radości :)


Kochane , mój pentax miał jechać do serwisu ale takowy jest tylko w Warszawie :((
 Muszę zatem rozejrzeć się za jakimś punktem  w moim mieście,  bo brakuje mi już słów do niego. 
Za nic nie chce ze mną współpracować.

A jeżeli Macie ochotę na pyszny biszkopt w budyniowym kremie do zapraszam Was na mój kulinarny blog:)

Ściskam Was mocno

Być może zainteresują Cię również:

40 komentarzy

  1. Przepiekne! Jestem pewna, ze sama bym sie o nie pokusiła widząc je na targu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) nie można ich było tak przecież zostawić

      Usuń
  2. A wiesz, że ja chyba tak nie mam... tzn niektóre rzeczy w naszym domu się powtarzają... ale nie jest to zasadą :) A pomysł z przewrotnością i marzeniami jest całkiem dobry! Bo to działa! Trzymam kciuki za Twoje marzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj , zaczynam się zatem bać ,że ze mną coś nie tak ;))) Oczywiście , nie wszystko jest u nas w "równych kupach" ale chyba ta charakterystyka wystroju wciąż się przebija :)

      Dziękuję serdecznie za trzymanie kciuków - wiem ,że to pomaga :) ♥

      Usuń
  3. A ja zawsze jak zostawiasz u mnie komentarz, albo widzę nazwę Twojego bloga, myślę sobie, że warto marzyć, bo na pewno się spełnią, może nie dokładnie tak jak były wymarzone i wymyślone, ale sama myśl działa na mnie od razu pozytywnie. Mam więc nadzieję, że będą Ci się spełniać i te małe i duże:) Dobrego dnia i samych dobrych myśli. Biegnę zobaczyć co to za biszkopt - nie robiłam jeszcze nigdy, więc może dzisiaj będzie mój debiut:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło to słyszeć - miło z tego powodu ,że może to też komuś przynieść radość , radość z marzeń .
      Bo one faktycznie zawsze się spełniają :) Dziękuję Ci za te ciepłe słowa utkane z marzeń ;) uściski

      Usuń
  4. Linoryty sa piekne:) skupiaja uwage bez watpienia.
    Kochana, wiesz, tez mam nienajlepszy czas bo z kolei szarpia mnie nerwy na w reakcji na rozne dziwne sytuacje.
    Dochodze do mniosku takze, ze z kolei szczescia niekoniecznie ida w parze, "za duzo szczescia naraz" to moje ulubione stwierdzenie, ktore ostatnio troche sie przewija... Czyli co? jak gdzies jest dobrze, latwo, nawet milo, to z kolei w innej dziedzinie niezbyt, i tak w kolko:);) na szczescie istnieje nadal radosc z malych, najmniejszych rzeczy..tego sie trzymajmy...:)
    a marzenia sie spelniaja...tyle, ze nie wszystkie naraz:)))
    Buziaki kochana i moc usciskow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję - tak to już w życiu bywa ;) ale ja też mam taką dewizę - nadmiar szczęścia nas rozleniwia - dlatego ,żeby nie było tak łatwo ....dalej już Znasz :))) Mnie trochę ponosi jak w powietrzu wisi krach finansowy, który dotyczyć zaczyna i mojego M - niepewność , napięcie...och - szkoda nawet mówić. Ale za chwilę patrzę na to co mam i myślę - Boże - dzięki Ci :))

      buziaczki i dla Ciebie samych spełnionych marzeń ♥

      Usuń
  5. Życzę Ci, żebyś już nie musiała czarować, żeby marzenia się po prostu spełniały. Wierzę, że jeśli się jest cierpliwym to w końcu wszystko się uda i jestem tego żywym przykładem. A te Twoje linoryty zwiastują już klimaty świąteczne ;-). Trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) bardzo Ci dziękuję ♥ o tak - cierpliwość to bardzo pożądana cecha ;)) Patrz-a ja nawet nie skojarzyłam ,że kolorystyka iście świąteczna :)) ściskam

      Usuń
  6. Oj zdecydowanie lubię jak wszystko do siebie pasuje...linoryty świetne, na pewno oryginalna ozdoba;))
    A w zyciu raz z górki raz pod...jak za dużo szczęścia na raz to znak że za chwile będzie smutek bo równowaga byc musi...niestety;( najważniejsze docenić co mamy, choć czasem jak same przykrości za nami ciężko...
    Spełnienia Twoich marzeń Ilonko;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) tak to już bywa w tym naszym życiu - czasem jakaś magiczna siła pokazuje nam ,że nie tędy droga. A my z uporem maniaka chcemy właśnie tędy ;))

      ściskam Cię Justynko i dziękuję ,że Znajdujesz czas żeby tu wpaść :)) ♥

      Usuń
  7. Linoryty są piękne. U mnie również by pasowały:)
    A marzeniami również żyję. Czasami się spełniają, czasami zmieniają, o niektórych się zapomina, inne po prostu się nie spełniają. Teraz wychowuję swoje największe marzenie, więc inne idą poczekać na swoja kolej. Łatwo też nie jest:)
    Ściskam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci moja Dobra Duszo :) A Twoje spełnione marzenie to Największe Szczęście :)) buziaczki Kochana ♥

      Usuń
  8. Linoryty sa piekne :))) Zycie niesie ze soba tyle niespodzianek i mam nadzieje, ze dla Ciebie tylko tych pozytywnych i przyjemnych :)))
    Usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję Madziu ♥ liczę też na to ,że tak w końcu będzie - chociaż po części ;)) buziaczki

      Usuń
  9. Urzekły mnie Twoje linoryty....są piękne :)))) uwielbiam targi ze starociami :))))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Aguś ♥ ja też uwielbiam - ale u nas mało i rzadko:) Właśnie są dzisiaj ale ja nie dam rady :(
      buziaczki

      Usuń
  10. Linoryty są bardzo ładne :-)
    Ja również mam swoje marzenia, te ciche w sercu i te, które wypowiadam głośno, a każdy o nich wie - ostatnio wzięłam sobie za cel ich realizację. Każde krok po kroku, od tego najmniejszego, poprzez te znacznie większe do naszego wspólnego marzenia i celu jakim jest własne M :-) Sukcesywnie i do przodu!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ♥ tak to już jest z tymi marzeniami :)) I Tobie życzę realizacji marzeń - te spełnią się na pewno - pytanie tylko kiedy i jak ;))) pozdrawiam ciepło

      Usuń
  11. supersą! U mnie też przeważnie musi być w parach, po równo itp. :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowne linoryty!!!Bardzo lubię Twoją wrażliwość.Bardzo.I gdy czytam Twoje myśli,cichutko myślę,że może faktycznie marzenia sie spełniają:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję Ci za tak miłe słowa ♥ ściskam

      Usuń
  13. Linoryty są nie często spotykane, wyglądają bardzo oryginalnie. Co do nazwy Twojego bloga to mnie wprawia w dobry nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak - są naprawdę ciekawe :) jeden ma tylko uszkodzoną ramę i zastanawiam się co z tym zrobić :)) czy zostawić , czy naprawić ;)
      oj - jak mi miło ,że nazwa mojego bloga wprawia Cię w miły nastrój ♥♥♥

      buziaczki

      Usuń
  14. Prześliczne te linoryty! I mam podobnie jak Ty-lubię kupować rzeczy w parze, lub po kilka sztuk. Też uważam, że to jakoś tak wizualnie porządkuje przestrzeń.
    Pozdrowionka**

    OdpowiedzUsuń
  15. :) dziękuję - o jak miło ,że ktoś też lubi "parować " :)) miłego dnia dla Ciebie ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj moja Droga!
    Te linoryty są w całości niepowtarzalne (te ramki, ach!) i w parze jeszcze lepiej się prezentują.
    Pozytywne nastawienie, kiedy wszystko idzie gładko, to nie sztuka. Sztuką jest być pozytywnym mimo nieprzychylności losu. Tak Ciebie oceniam i za to podziwiam.

    Na koniec jeszcze trochę angielskiego humoru: Marzenia się spełniają, ale niekoniecznie wtedy, kiedy sobie tego życzymy i niekoniecznie te, któe mamy na myśli ;) :)
    Wszystkiego dobrego!!!
    Ściskam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. dziękuję Moni z całego serducha ♥♥♥ i tak - znam to o marzeniach.... :)) Moja przyjaciółka w dzieciństwie wciąż marzyła by móc tańczyć - wtedy nic z tego się nie zadziało. Ale teraz kiedy ma 40 lat , to od jakiś pięciu jest odpowiedzialna za szkolny zespół taneczny ;))) Tańczy po to by pokazać to dzieciom , przygotowuje układy i muzykę. I co ??? Nie jest przekonana ,że to spełnienie marzeń :)) Mówi ,że z marzeniami trzeba uważać ;)

    buziaczki Kochana

    OdpowiedzUsuń
  18. Linoryty i te ramki.....to są rzeczy z duszą a ja takie kocham !!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) też to kocham - chociaż czasami mam ogromną chęć na coś nowoczesnego ;))

      Usuń
  19. Rozumiem Twoją skłonność doskonale...;)
    też mam tak...do trójki ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. hej kochana...no tak doskonale Ciebie rozumiem moja droga:)
    takie linoryty to jest COŚ! wyglądają świetnie i bardzo ładnie uzupełniają wnętrze:)
    do pary to jednak do pary;)
    czasami sparować coś trzeba..ja np. paruję świeczniki;)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) parować , trójkować itd. - ważne żeby było razem ;)) buziaczki Aniu ♥

      Usuń
  21. Jak tu pięknie .Wygląda to wszystko pięknie. Pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images