piątek, 17 kwietnia 2015

Zwycięzcą jest....

Żeby Was dłużej nie trzymać w niepewności podam Wam wyniki mojej zabawy. Ale przedtem jeszcze trochę formalności;))
Otóż do zabawy przystąpiło : 60 osób zgłoszonych poprzez blog, 1 osoba poprzez fb oraz 21 osób z instagram. Wybór odbył się za pomocą sprawdzania a potem sumowania wszystkich zgłoszeń. Wyszło nam razem 82 osoby. To sporo !!! Następnie jako maszyna losująca posłużył mi mój syn , który miał wskazać jedną liczbę w przedziale 1-82. Padło na 52. A kto się kryje pod tym numerem ?;))



Ogromnie gratuluję i dziękuję Wam za tak liczny udział w mojej zabawie ♥

A jeżeli ktoś chciałby zamówić taki kosz dla siebie - Piszcie na 108prema@gmail.com



Miłego weekendu

Ilona

czwartek, 16 kwietnia 2015

czwartek, 9 kwietnia 2015

Wielkie gały

które zupełnie tutaj nie pasują:) I chociaż same w sobie są świetne , to pomysł mojego męża nie sprawdził się tutaj zupełnie. Sam się o tym przekonał kiedy przykręcił je do tych małych szufladek. Jego myśl przewodnia  była jedna: będą świetnie pasować do naszego grzejnika;))

Zdjęcie ku pamięci ;))




Na szczęście mam już na nie plan :))

Miłego dnia 

Ilona

p.s. Kochani - już coraz bliżej do zakończenia candy ;))


p.s. 1 - Dziękuję serdecznie Wszystkim za życzenia świąteczne ♥♥♥

środa, 1 kwietnia 2015

Czy normalne jest

żeby zmienić całą koncepcję pokoju tylko ze względu na jedną lampę ? ;))


Niestety prace remontowe zostały wstrzymane ze względu na sytuację życiową naszego 
Wykonawcy :((


p.s. Dzisiaj  mój Syn pisze egzamin więc oświecenie podwójnie potrzebne :)))


Miłego dnia 

Ilona

piątek, 27 marca 2015

Odgrzewane kotlety

czyli komoda na bis:) Specjalnie dla Tych , którzy jeszcze nie widzieli, i dla Tych, którzy już wiedzą o co chodzi. Komoda w takiej wersji pojawia się tutaj ostatni raz. Czas na kolejną  przemianę już nadszedł:)









Przypominam o moim candy  i serdecznie Was na nie zapraszam

Miłego weekendu ♥♥♥

Ilona


niedziela, 22 marca 2015

Krzesła

to moja miłość. Jedna z wielu zresztą;)) Jeżeli zaczynam myśleć o urządzaniu, na pierwszy plan wysuwają się właśnie one.
Dlatego postanowiłam, że dzisiaj opowiem Wam  historię krzeseł, które trafiły do naszego domu. 


Drewniany taboret przyjechał z mojego domu rodzinnego i ma jakieś 20/25 lat. Jego szaty zmieniały się w zależności od panującego właśnie wystroju. Obecnie wygląda tak - miętowe skarpetki i szydełkowe wdzianko. Czy jednak tak pozostanie, nie wiem :)) Taboret służy mi głównie do wyciągania rzeczy z górnych półek szafy.


Piękne vintagowe krzesełko, pochodzi najprawdopodobniej z jakiejś starej szkoły o czym świadczyć mogą napisy pod nim ;))




Niestety efektu końcowego nie mam;)) Krzesło okazało się być trudne do odnowienia i mało stabilne :((






Piękne, drewniane krzesło ( ma około 70 lat ) było ze mną tylko przez chwilę. Zostało odnowione i sprzedane  - takie było zresztą jego przeznaczenie ;))


Mocno zniszczony zydelek - kupiony na targu staroci. Wciąż stoi w swojej pierwotnej postaci. Ale jeszcze nie powiedziałam w jego sprawie ostatniego zdania :))



Historię powyższych krzeseł już kiedyś opisywałam na blogu. Uwielbiam je.

Teraz jestem na etapie szukania czegoś na naszą działkę. Interesują mnie głównie te, które byłyby w atrakcyjnej cenie;) Przeglądając oferty trafiłam na  sklep internetowy z meblami - KCDMEBLE, który jest również  nastawiony na produkcję mebli na zamówienie, mają w swojej ofercie również tanie krzesła To ciekawa oferta , którą możemy dopasować do własnych potrzeb:)

Życzę Wam spokojnej niedzieli a ja zmykam na działkę ;))

Ilona