piątek, 27 marca 2015

Odgrzewane kotlety

czyli komoda na bis:) Specjalnie dla Tych , którzy jeszcze nie widzieli, i dla Tych, którzy już wiedzą o co chodzi. Komoda w takiej wersji pojawia się tutaj ostatni raz. Czas na kolejną  przemianę już nadszedł:)









Przypominam o moim candy  i serdecznie Was na nie zapraszam

Miłego weekendu ♥♥♥

Ilona


niedziela, 22 marca 2015

Krzesła

to moja miłość. Jedna z wielu zresztą;)) Jeżeli zaczynam myśleć o urządzaniu, na pierwszy plan wysuwają się właśnie one.
Dlatego postanowiłam, że dzisiaj opowiem Wam  historię krzeseł, które trafiły do naszego domu. 


Drewniany taboret przyjechał z mojego domu rodzinnego i ma jakieś 20/25 lat. Jego szaty zmieniały się w zależności od panującego właśnie wystroju. Obecnie wygląda tak - miętowe skarpetki i szydełkowe wdzianko. Czy jednak tak pozostanie, nie wiem :)) Taboret służy mi głównie do wyciągania rzeczy z górnych półek szafy.


Piękne vintagowe krzesełko, pochodzi najprawdopodobniej z jakiejś starej szkoły o czym świadczyć mogą napisy pod nim ;))




Niestety efektu końcowego nie mam;)) Krzesło okazało się być trudne do odnowienia i mało stabilne :((






Piękne, drewniane krzesło ( ma około 70 lat ) było ze mną tylko przez chwilę. Zostało odnowione i sprzedane  - takie było zresztą jego przeznaczenie ;))


Mocno zniszczony zydelek - kupiony na targu staroci. Wciąż stoi w swojej pierwotnej postaci. Ale jeszcze nie powiedziałam w jego sprawie ostatniego zdania :))



Historię powyższych krzeseł już kiedyś opisywałam na blogu. Uwielbiam je.

Teraz jestem na etapie szukania czegoś na naszą działkę. Interesują mnie głównie te, które byłyby w atrakcyjnej cenie;) Przeglądając oferty trafiłam na  sklep internetowy z meblami - KCDMEBLE, który jest również  nastawiony na produkcję mebli na zamówienie, mają w swojej ofercie również tanie krzesła To ciekawa oferta , którą możemy dopasować do własnych potrzeb:)

Życzę Wam spokojnej niedzieli a ja zmykam na działkę ;))

Ilona

piątek, 20 marca 2015

Wiosna tuż, tuż

Już czuć ją coraz mocniej. I od razu chce się żyć;)


Wspaniałego dnia dla Was 

Ilona

p.s. Przypominam Wam o candy :))

środa, 18 marca 2015

Altana, płot czy taras ?

A może tak wszystko naraz? A Wy czego najbardziej teraz potrzebujecie? Bo ja oprócz słońca i głosu, który znika mi ostatnio co jakiś czas, potrzebuję wszystkich z wyżej wymienionych;)) Powód jest prosty -jak nie lecimy do Indii, to chyba na gwałt potrzebujemy dopływu dodatkowej adrenaliny. A w tym przypadku jest nią Nasza Mała Działeczka;) Tylko jeszcze żeby tak do realizacji pomysłów mieć co najmniej tyle rąk jak hinduskie boginie...Ach - marzenia dobra rzecz:)
A nasza rzecz , choć nie jest nowa, to przeżywa właśnie swoje ponowne narodziny. Dla niewtajemniczonych - mały telegraficzny skrót. Otóż, jakieś pięć lat temu zrodziło się w nas pragnienie własnego domu. Dziecko małe - świetny plan. Cisza, spokój, mnóstwo zieleni. No rewelacja wręcz. Zaczęły się wielkie poszukiwania. Niestety bez precyzyjnych planów. Kierowały nami głównie emocje. W końcu nastał ten dzień. Znaleźliśmy. Stała tak pusta od co najmniej 30 lat. Była cudnie zarośnięta, w miarę blisko od domu, blisko od działki naszych przyjaciół, cenowo też dosyć znośna. Mało tego, razem z nami chcieli ją kupić nasi znajomi ( była to bardzo szeroka działka), którzy mieli ochotę na postawienie na środku pieca chlebowego. Nie trzeba nam było niczego więcej na zachętę. Wizja własnego chleba zrobiła swoje. Niepotrzebne stały się nam szczegóły. Bo i po co. Transakcji dokonaliśmy. Jako bonus do niej były małe porozrzucane po wsi działki rolne, kawałek lasu oraz jedna mała działka rolno-budowlana. Kryterium podziału powyższych, wydawało nam się banalne. Zrobiliśmy losowanie:) W zamian za las, przypadała nam d kolejna działka budowlana. Dzisiaj dziękuję za to opatrzności.
Jak się zapewne domyślacie, ponieważ nie nadaję do Was z pięknego drewnianego domku, decyzja o budowie umarła śmiercią naturalną. Najpierw był ogromny zryw, potem brak możliwości finansowych aby dobić to wszystko gwoździem w postaci braku chęci. Działka stała i nabierała mocy. Nie zrobiliśmy na niej kompletnie nic. No może oprócz małego wykarczowania.Świadomie zepchnęliśmy ją na dalszy plan. Aż w końcu zapadła decyzja - sprzedajemy. W momencie kiedy popyt na takie cuda zmalał, liczyliśmy na cud. A ten się zdarzył pod koniec tamtego roku.
Wraz ze sprzedażą tamtej działki, zaczął się dla nas nowy etap. Odzyskaliśmy siłę żeby znów móc walczyć o własny zielony raj. Ale teraz już na spokojnie , bez stresu. Budowa nam się nie marzy. Przynajmniej na chwilę obecną;)) Ale, kto wie co przyniesie życie.
Na razie udało nam się ogrodzić to  maleństwo - działka ma całe 10 metrów szerokości, jednak długa jest nieskończenie:) Sąsiadka co prawda bardzo przeżywała,że nie ma teraz gdzie krów wyprowadzać ale... Takie życie. Kiedy stanął już płot ( chociaż to bardziej prowizorka:)) zaczęły się pojawiać kolejne pomysły , które pędzą niesłychanie. Co teraz ? Sadzenie , altana, domek a może jakiś zwykły garaż z piękną elewacją? Tyle alternatyw zaczęło pojawiać się w mojej głowie, że spać było trudno:)) Na chwilę obecną rozważamy, ze względów finansowych rzecz jasna,kupno czegoś mniej atrakcyjnego i pokrycie go jakąś ciekawą elewacją. Przeszukując internet natknęłam się na firmę
DM SYSTEM,  która ma w swojej ofercie bardzo ciekawe elewacje drewniane. Jeżeli zależy nam na wysokiej trwałości i odporności, to zdecydowanie polecam zapoznać się z tą ofertą. Mnie zaskoczyła ona tym ,że drewno polimerowe tak bardzo przypomina prawdziwe a do tego jest alternatywą dla tradycyjnych desek, znacznie bardziej trwałe, nie wymaga konserwacji, nie próchnieje, jest odporny na światło słoneczne. Drewno polimerowe jest łatwe w obróbce, wygląda jak naturalne. W odróżnieniu od tradycyjnych desek, nie ma możliwości skaleczenia się drzazgami, co jest szczególnie ważne jeśli chodzi o bezpieczeństwo, na przykład dzieci.Ja takich już nie mam, bo przez ten czas moje bardzo Urosło ;)) Ale moi znajomi jeszcze mają :)
Kochani - wiem ,że teraz zamęczę Was dodatkowymi tematami ale myślę ,że mi to wybaczycie;) I liczę też,że niejednokrotnie pomożecie. Ale o tym będzie w kolejnych postach działkowych:))

A poniżej sprawczyni całego zamieszania:) Czyli szczere pole;)





Widok na las naszych przyjaciół




I zachód słońca, za płotem , w dal - też jest nasze;)



Miłego i słonecznego dnia 

Ilona

poniedziałek, 16 marca 2015

Obiecane candy

Myślę, że poniedziałek to dobry dzień żeby zaproponować Wam mały prezencik. Jest on formą mojego podziękowania za to, że Jesteście tutaj ze mną. Pomysł na niego rodził się długo w mojej głowie stąd małe opóźnienie;)) Ale jeżeli myślicie,że to jest wersja ostateczna to mogę z całą stanowczością powiedzieć - NIE :)) Cóż bowiem może być trudnego w zrobieniu zwykłego bawełnianego kosza? W zasadzie to nic. To tylko mała chwilka przyjemności . Ale jego rozmaite wersje, które nie dawały mi spać, to już było wyzwanie. Skończyło się jednak na małym kompromisie pomiędzy tym co dostępne od zaraz a tym do czego potrzebne byłyby narzędzia zdecydowanie różne od zwykłego szydełka.

Teraz jednak, już bez zbytniego gadania, oddaję w Wasze ręce ten oto kosz.


Wygodny , pojemny i oczywiście zupełnie biały :) Jego wymiary to : średnica - 23 cm , wysokość- 24 cm. Idealny na zabawki , gazety , kwiaty.




ZASADY CANDY
- zabawa trwa do dnia 16.04.2015 do 24-tej

 -losowanie odbędzie się dnia 17.04.2015 r. 

 - dodaj się do czytelników ( obserwatorów ) mojego bloga:))- będzie mi bardzo miło 

 - umieść pierwsze zdjęcie na swoim blogu z aktywnym linkiem
do tej zabawy

- zamieść komentarz pod tym postem

-osoby , które nie mają bloga proszone są o podanie adresu mailowego w komentarzach 


- w zabawie mogą też brać udział osoby zgłaszające się przez facebook oraz instagram
 
 
 
 Zabawa nie jest konkursem, osoba wygrywająca zostanie wyłowiona poprzez zwykłe losowanie. Jednak mam dla Was wybór - Piszcie w komentarzach - czy Wolicie kosz z uszami czy bez ;)) Będzie według życzenia :)
 
A jeżeli ktoś nie chce czekać - mogę zrobić taki lub podobny kosz na zamówienie - w takim przypadku proszę o maila : 108prema@gmail.com
 
 
Życzę Wam miłej zabawy 
 
Ilona
 
 
 

środa, 11 marca 2015

Szykuję się do ...

obiecanego candy:) Wiem ,że czas na nie przeciąga się w nieskończoność, ale tak to już ze mną bywa. Najpierw mam pomysł, później go zmieniam , znów wracam do punktu wyjścia, kupuję co trzeba i...Nagle wymyślam coś co trudno jest mi zrealizować:) Ale w ogólnym rozrachunku jestem zadowolona. Chcę jednak byście i Wy byli zadowoleni , bo w końcu nie dla siebie to robię;)
Kochani - dzisiaj tylko rąbek tajemnicy ale mam nadzieję ,że finał jest tuż, tuż. Jednak żeby nie było tak łatwo, najpierw pokażę Wam ścianę w sypialni:) W zasadzie to jej malutki fragment.


I co ? Widzicie różnicę ? :))) Piękne te drewniane deski na ścianie ? A może to jednak tapeta ? Bo sama nic kompletnie nie widzę !!! Dwa tygodnie remontu i nic ? Chyba potrzebuję lepszych okularów, najlepiej różowych.


Nawet królik jest lekko zmęczony tym wszystkim. Jednak za nim kryje się Wasze candy:)


Mam nadzieję ,że przypadnie Wam do gustu :)

Miłego dnia 

Ilona

wtorek, 24 lutego 2015

Monotematycznie

W temacie sypialni niewiele się dzieje. Ale ogólnie i owszem. Nadszedł czas na dokończenie tego co było niedokończone. W końcu wszystko nabrało już mocy:) Nowe nadchodzi.
Kochani , nie ma mnie tutaj zbyt często, wiem. I przepraszam za to, ale ostatnio nie mam ani jednej spokojnej chwili. Zdarza się ,że w przelocie między jedną pracą a drugą , zajrzę do Was , odpiszę na maila , wstawię obiad, ogarnę dom i....tyle. Wieczorem nie mam już na nic siły. A często zastanawiam się Kim Wy Jesteście, co Wami kieruje ,że codziennie tutaj Zaglądacie. Bo oczywiście blogujące osoby znam. Mniej lub bardziej. Ale Kim Jest Cała Reszta Osób - Anonimowych , które nie zostawiają po sobie śladu ? :)) Ciekawi mnie to niezmiernie. Może Ktoś z Was coś napisze ? ;))
Tak , czy siak - dziękuję za Waszą obecność tutaj ♥♥♥

I dla Wszystkich monotematycznie - sypialnia - w mało rozwiniętej aranżacji :)) Wstawiłam swoją ukochana szafkę , kupiłam kwiatka , który zdążył już zostać zjedzony przez naszego małego kotożerce oraz powiesiłam papierowe lampki. Tylko tyle. Ale już za momencik muszę podjąć ostateczną decyzję odnośnie ściany za łóżkiem. Mam już swoją wizję ale wciąż się waham.A wczoraj jeszcze przyszło mi do głowy coś nowego. I bądź tu mądry człowieku ;)))

Zatem pytanie ostateczne do Was - DESKI , TAPETA , FARBA ????




Macie jakieś sprawdzone metody na to ,żeby kot nie obgryzał roślin ? ;)) Ponoć kocimiętka może pomóc ?
Jednak liczę się z tym ,że albo koty albo rośliny :)))


Miłego dnia

Ilona