wtorek, 24 lutego 2015

Monotematycznie

W temacie sypialni niewiele się dzieje. Ale ogólnie i owszem. Nadszedł czas na dokończenie tego co było niedokończone. W końcu wszystko nabrało już mocy:) Nowe nadchodzi.
Kochani , nie ma mnie tutaj zbyt często, wiem. I przepraszam za to, ale ostatnio nie mam ani jednej spokojnej chwili. Zdarza się ,że w przelocie między jedną pracą a drugą , zajrzę do Was , odpiszę na maila , wstawię obiad, ogarnę dom i....tyle. Wieczorem nie mam już na nic siły. A często zastanawiam się Kim Wy Jesteście, co Wami kieruje ,że codziennie tutaj Zaglądacie. Bo oczywiście blogujące osoby znam. Mniej lub bardziej. Ale Kim Jest Cała Reszta Osób - Anonimowych , które nie zostawiają po sobie śladu ? :)) Ciekawi mnie to niezmiernie. Może Ktoś z Was coś napisze ? ;))
Tak , czy siak - dziękuję za Waszą obecność tutaj ♥♥♥

I dla Wszystkich monotematycznie - sypialnia - w mało rozwiniętej aranżacji :)) Wstawiłam swoją ukochana szafkę , kupiłam kwiatka , który zdążył już zostać zjedzony przez naszego małego kotożerce oraz powiesiłam papierowe lampki. Tylko tyle. Ale już za momencik muszę podjąć ostateczną decyzję odnośnie ściany za łóżkiem. Mam już swoją wizję ale wciąż się waham.A wczoraj jeszcze przyszło mi do głowy coś nowego. I bądź tu mądry człowieku ;)))

Zatem pytanie ostateczne do Was - DESKI , TAPETA , FARBA ????




Macie jakieś sprawdzone metody na to ,żeby kot nie obgryzał roślin ? ;)) Ponoć kocimiętka może pomóc ?
Jednak liczę się z tym ,że albo koty albo rośliny :)))


Miłego dnia

Ilona

środa, 4 lutego 2015

Rewolucja

Mała  co prawda, ale jest. W końcu ferie zobowiązują;) Piszę do Was zawalona po uszy wszystkim czym się da - papierami, ciuchami, bibelotami, meblami, garnkami....Oj - szkoda czasu na wymienianie wszystkiego. W każdym razie, w chwili obecnej, nie ma ani jednego pomieszczenia w którym byłby porządek.
Myślę jednak ,że to dobra zaprawa przed prawdziwą "rewolucją", która jeszcze przed nami. Nieunikniona na pewno. A teraz póki co małe przymiarki sypialniane.


Przymocowałam nad łóżkiem metalowe półeczki. Są bardzo malutkie i wąskie , dlatego niewiele na nich można położyć. Przywędrowały tutaj moje matrioszki oraz czerwona ramka z narysowaną przeze mnie gruszką. Alternatywą dla niej jest żółte lusterko. 

A Wam która wersja jest bliższa ?:)



Dla kontrastu - girlanda zrobiona z czarnego papieru.


A w miejscu komody ( ta wyjechała całkowicie z sypialni :)  - cudowny kosz od Martusi. Dla tych , co jeszcze nie wiedzą - to Mistrzyni rękodzieła. Koniecznie tam zajrzyjcie , bo chyba nie ma rzeczy , której by nie Zrobiła ;)) Martuś - jeszcze raz wielkie dzięki ♥♥♥
Zbieram na kolejne cuda :)


Na razie to tylko lekkie zmiany kosmetyczne. Ściana wciąż czeka na podjęcie decyzji co dalej : deski , tapeta czy kolor ? Wtedy też będę myśleć jak ją ozdobić. Te półeczki raczej nie zostaną. Muszę też przygotować szafki , które staną przy łóżku. A potem...wszystko jakoś złożyć do kupy;)

Miłego dnia Kochani ♥♥♥

Ilona

p.s. O candy pamiętam :)) Będzie niebawem ;)
p.s. 2 - Obiecuję ,że półka i podłoga są proste :)) Tylko ja coś dzisiaj ze skosa chyba patrzę ;))))

metalowe półeczki - http://www.tchibo.pl/
tablica vintage - https://www.westwing.pl/





środa, 28 stycznia 2015

Mieć miedź

Czyli echo cudownego spotkania z Agnieszką - KLIK . Kolejnego , niezwykle udanego. Nieprzegadanego , emocjonalnego, okrojonego w czasie. Ale tak to chyba już bywa w trakcie takich rozrywek :)

Podczas intensywnego rozmyślania o nowym wizerunku sypialni , kilka migawek - ustawek:) Ustawek w sensie znalezienia odpowiedniego miejsca dla tego cukiereczka.










szklane pudełeczko - http://agnethahome.pl/
miedziane pudełeczko - przywiezione z Indii
druciany koszyczek - targ staroci


Miłego dnia 

Ilona

piątek, 23 stycznia 2015

Czas na zmiany jest bliski

Kochani , jestem Wam bardzo wdzięczna za Wasze sugestie na temat naszej sypialni. Niektóre były bardzo spójne z tym o czym sama myślałam. Inne - zaskakujące dla mnie bardzo. Ale ogromnie ciekawe. Takie świeże spojrzenie było mi bardzo potrzebne. I chociaż jeszcze niczego nie ruszyłam , powoli coś tam zaczyna mi się układać. Nie zdradzę na razie niczego bo sama nie wiem co z tego wyjdzie:) Ale napiszę Wam kilka odniesień do tego co Sugerowaliście:)

Ściana - ta ulegnie zmianie na pewno ale jeszcze nie teraz - może za kilka miesięcy - co z nią będzie okaże się jeszcze:)

Szafeczki przy łóżku - raczej też będą - absolutnie nie jednakowe ;)) stare - takie jak lubię lecz nie wiem jaki osiągną ostateczny wygląd

Komoda - raczej pojedzie na działkę na której jeszcze nic nie ma ;))))

Biurko - tutaj jeszcze nie ma decyzji w co się oblecze

Narzuta - pomyślałam sobie ,że gdyby ściana za łóżkiem była kontrastowa to może ta beżowa nie wyglądałaby tak źle a jeżeli jednak tak - to mam na nią pomysł :) szkoda mi się pozbyć nowych rzeczy

Łóżko- tego nie planowałam ale być może będzie zupełnie inne:)

Zasłonki - wcześniej wisiały takie we wzory ( można je zobaczyć wcześniej ) , te są lniane i jakoś tak ich potrzebowałam teraz ale wiem ,że nie wnoszą żadnego kontrastu - myślę nad szarymi ? ;) Chociaż pewnie kwestia zasłonek i narzuty będzie zależna od ściany za łóżkiem


Macie jeszcze jakieś inne pomysły ? :))) Chętnie poczytam






I małe przymiarki kolorystyczne :)) Niestety aparat zdechł zupełnie :(( 

Ściskam Was ciepło i życzę Wspaniałego Weekendu ♥

Ilona

czwartek, 15 stycznia 2015

Co z czym ?

Czyli nowy cykl na blogu. Przedwstęp do niego już był, w postaci czerwonego grzejnika i czarnych szufladek. Dla zainteresowanych - kilka postów wstecz. Ale to co od dłuższego czasu siedzi mi w głowie, kryje się właśnie pod takim tytułem: " Co z czym?" Dylematy to odwieczne, ale dotyczą tylko i wyłącznie mojego mieszkania i kryją się na całych 56m2 dwupoziomowego mieszkania. Metraż niewielki , układ jeszcze gorszy ale czuję się tu świetnie:) Ale przecież o to właśnie chodzi w naszych kątach, prawda ?
To co dzisiaj chcę Wam pokazać to rozterki sypialniane. Pomieszczenie to ponad 2 lata temu przeszło sporą metamorfozę ( o tym jeszcze będzie ) jednak utkwiło w martwym punkcie a ja zupełnie straciłam dla niego serce i głowę. Jednak doszłam już chyba do ściany , bo jego obecny wygląd zaczyna mi mocno doskwierać. Wielkiej rewolucji nie zrobię ale zmienić coś muszę. I dlatego właśnie w Wasze ręce oddaję naszą sypialnię:) Jestem niezmiernie ciekawa co Wy byście tutaj Zmienili ? :))

Zdjęcia kiepskiej jakości bo znów mam problem z aparatem , myślę ,że tym razem ,chyba poważny
:(((( Żeby tylko się nie okazało ,że zamiast nowego obiektywu będę zmuszona kupić nowy aparat:(

Zapraszam :))



Tę część dobrze Znacie. Komoda plus kącik do pracy- zupełnie przypadkowe rzeczy na nim lądują. Korzystam z niego rzadko - no chyba ,że akurat coś szyję. W innym przypadku siedzę na dole. Krzesła przy nim zmieniają się często. I od razu pytanie - czy malować stolik ? Jeżeli tak to jakie Macie typy ?



Komoda też jest znana . Dla przypomnienia - odnowiona przeze mnie . Niebawem dostanie coś nowego:) Lustro nad nią już  chyba tutaj zostanie. Jego zmiennik - zegar - zupełnie mi tu już nie pasuje.


Za drzwiami coś co uporządkowało naszą przestrzeń i sprawiło mi mnóstwo radości , czyli zwykły PAX :)) Nie jest do samego sufitu więc śmiało można coś tam zagospodarować:)



Wiklinowa skrzynka też stąd wyemigruje :)



I zaczynają się schody :) Tej części jeszcze nie Znacie ;) Plan był taki : łózko plus dwie małe szafeczki - standard. I wszystko było by ok , gdyby nie remont w pokoju mojego syna , z którego to przywędrował ten oto brązowy kolos. Jest pojemna , masywna i nieustawna !!! Co ona tu robi? Stoi bo nie ma na nią miejsca nigdzie indziej - pozbyć się jej nie chcemy, więc...Czeka. I co z tym zrobić ? Jeżeli zostanie to w jakim kolorze ?
Z drugiej strony łóżka - krzesło , którego nie mogę skończyć i nawet już nie wiem czy chcę :( Tutaj będzie szafeczka na którą czekam. A może zupełnie inna ?
No i ściana - koszmar w sensie podjęcia decyzji. Na chwilkę zawisną tutaj małe metalowe półeczki - leżą na łóżku. Ale potem ....Farba , tapeta , deski ? Co Wy Byście tu widzieli ? Podpowiem od razu - czarna ściana nie wchodzi w grę :)) Mój mąż by mnie "wyprowadził" :)
Dla ułatwienia - panele podłogowe:


No i narzuta - czy ktoś kiedyś kupił dwie narzuty i z żadnej nie korzystał ? Bo ja i owszem. Moja wymarzona to wełniana . Niestety za droga a na zrobienie takiej nie mam czasu. I tak zawzięłam się i robię coś o podobnych wymiarach;) A co jest nie tak z narzutami ? Wydaje mi się ,że żadna tu nie pasuje :(  Help.....co tu zrobić ?




Najbardziej w tym pomieszczeniu brakuje  mi chyba wyraźnego akcentu w postaci czarnego koloru :)


Czy też tak Myślicie ?

Czekam niecierpliwie na Wasze opinie - są dla mnie bardzo cenne.

Miłego dnia - u mnie dziś piękne słońce :)

Ilona


piątek, 9 stycznia 2015

W krainie czarów

Nowy Rok mnie rozpieszcza. Nie pozwala za szybko wskoczyć w jego rytm. Zerkam trochę z boku na to wszystko , trochę z niedowierzaniem i pewnie trochę ze strachem. Bo czemu jest tak cicho? Czyżby cisza przed burzą ?  Szybko odganiam te myśli. Bo przecież i tak niewiele mogę w tym temacie.  No chyba ,że.... odpowiednio się do tego nastawię:) A to właśnie robię.
Wykorzystuję te nieśpieszne chwile na to co zazwyczaj nie jest mi dane  w codziennej gonitwie. Bo wtedy to tylko niezbędne minimum. Ale teraz...jeszcze nie. Zaparzam więc kubek ulubionej herbaty, siadam wygodnie pod kocykiem i....Niestety nie czytam ;) Przepraszam Wszystkich za to, że nie będę teraz promować tej wspaniałej akcji. Takowa odbywa się głównie wieczorami. Zresztą dla kogoś kto czytaniem zajmuje się na co dzień, to nic nowego :) Teraz jestem w sieci. Oj wiem ,wiem. Pewnie dostanie mi się po głowie za takie spędzanie wolnego czasu ale nic na to nie mogę poradzić. Jestem uzależniona:)) Uzależniona od tego wszechogarniającego nas piękna. Ale przecież muszę go nałapać na zapas. Nabrać na gorszy czas , który tak czy owak kiedyś nastąpi, chociażby pod postacią braku siły i czasu. I wtedy mam już gotowy pakiet pierwszej pomocy. Jadąc czy idąc do pracy mogę tworzyć w głowie gotowe projekty mieszkaniowe. Podglądać ludzi siedzących za szybą kawiarni i sączących niespiesznie kawę, misternie tworzone wystawy sklepowe. To piękno staje się moim źródłem inspiracji. Bo urządzanie to moja pasja , mój codzienny rytm. Był ze mną od zawsze. Już jako dziecko przekładałam , układałam i zmieniałam. Chyba zdecydowanie wolałam to od butów na obcasie i buzi umazanej szminką ( choć jedno i drugie zdarzało mi się popełnić ;)) Ale trudno by mi było w takim stroju zamieszkać na strychu. A tam przecież było tyle ciekawych rzeczy. Jeżeli babcia nie mogła mnie nigdzie znaleźć było pewnie ,że przepadłam wśród cudownego aromatu drewna i tysiąca innych rupieci. Ach, co to był za czas....
Zostawiam Was Kochani w tym rozmarzeniu moim a ja udaję się po kolejne inspiracje do Krainy Czarów , czyli na stronę  http://www.domalicji.pl/
Bo urządzanie to niekończący się proces :))





A skoro naszło mnie na sentymenty , to i zdjęcia sentymentalne ( początek 2014 roku ;))


Kochani - w Nowym Roku życzę Wam wielu przepięknych inspiracji i dużo spokoju 


Ilona

środa, 7 stycznia 2015

Zostaw Stare , Ciesz się Nowym

Witam Was ciepło w Nowym Roku,

i na początek chciałam Wam bardzo serdecznie podziękować za piękne życzenia świąteczne i noworoczne. Za to ,że w tak ważnym , rodzinnym czasie , Znaleźliście kilka chwil żeby tu zajrzeć. To jest dla mnie bardzo ważne ale też mocno  motywujące :) Jeszcze raz - pięknie Dziękuję za Waszą obecność tutaj.
Na początku tamtego roku pisałam ,że postanowień noworocznych nie będzie. I nie było. Były plany, marzenia. Takie zwyczajne i te mniej realne również. Ale nie było nacisku na to ,że w właśnie w tym roku muszę schudnąć ,zacząć biegać, nauczyć się języka , pływania , latania czy też wielu innych rzeczy. Nie było , bo to mnie nie motywuje , nie zmienia. Wolę cieszyć się chwilą , tym co akurat zostanie nam dane. Nie przegapić tego co ważne. I pamiętać ,że jak się czegoś bardzo chce to na pewno się spełni:) A to ,że przy okazji spełniają się jeszcze marzenia , to już jest całkowite dopełnienie.
A planowanie ? Te codzienne - jak najbardziej. Bez tego byłoby trudno;)

Kochani na początek tego roku postanowiłam co jakiś czas pokazywać Wam miejsca z mojego mieszkania , których jeszcze nie Znacie. A pewnie jest ich trochę :)) Na początek idzie moja ukochana apteczka , która znalazła swoje docelowe miejsce. Na niej - Matrioszki przywiezione prosto z Moskwy. Nie  mogłam się ich doczekać a jak przyjechały to...okazało się ,że są zupełnie  nie w moim kolorze;))) Raczej ciężko mi je w coś wpasować dlatego chwilowo są na zesłaniu apteczkowym.






Dzisiaj mam jeszcze wolny dzień - to chyba tak na rozruch;) Ale od jutra już ostra jazda ;))


Miłego dnia 

Ilona

p.s. Ostatniego dnia starego roku wybiło mi 300 Obserwatorów :))) Tak na zakończenie - równa liczba. To zobowiązuje, dlatego niedługo będzie candy !!!!