piątek, 15 maja 2015

Szybka zmiana

 

każdemu dobrze zrobi. Ale nie Myślcie sobie nie wiadomo o czym:) Chodzi mi tylko o gałki.
Pamiętacie mój post o wielkich gałach ?


Wasze opinie o nich były różne. Ja zostałam z nimi przez jakiś czas aby ostatecznie podjąć jakąś rozsądną decyzję. I Wiecie co? Spodobały mi się takie duże, mocno przerysowane. Za to mój mąż, sprawca całego zamieszania. był absolutnie na nie ;)) Gałki zostały aż do czasu wyjazdu do Krakowa , gdzie.....


nie mogłam się oprzeć takim to gałeczkom. Już kiedyś je oglądałam , w związku z renowacją moich mebli na sprzedaż, ale jakoś wtedy nie wyszło. Teraz najbardziej przekonała mnie cena :4,80 za sztukę. Chyba niezła , co ? ;)) Ale za chwil kilka okazało się ,że może być coś jeszcze tańszego i równie ....


atrakcyjnego :)) Cena - 2,50 za sztukę






A Wy co Wybieracie ? :)



Szafeczka w wersji oryginalnej , która była przeznaczona na sprzedaż :


Tutaj jest wersja przed całym zamieszaniem :)



Z czarnymi szufladkami :




I z kolejną gałką :)

Więc...jeżeli Macie ochotę na małe i tanie metamorfozy - Próbujcie - na pewno nuda Wam nie grozi ;))

Miłego weekendu Kochani

Ilona

środa, 6 maja 2015

Update oraz małe przymiarki

Bardzo Wam dziękuję za tak duże zainteresowanie moją drewnianą ścianą ♥ Jednak, w momencie kiedy zaczęłam czytać komentarze, zorientowałam się że chyba o czymś nie napisałam:)) Podobnie zresztą jak i z pokojem mojego syna;)))) Wybaczcie mi proszę , posty były pisane w biegu, często pomiędzy jedną pracą a drugą, lub jak w przypadku ostatniego w trakcie trwania długiego weekendu, gdzie jak każdy wie, mózg idzie spać;))) Zatem mały update.
Pokój mojego syna na pierwszy rzut oka, nie ma sobie za wiele do zarzucenia. Oczywiście brakuje w nim kilku fajnych dodatków, ale to tylko tyle. O grubszych wpadkach remontowych kiedyś już pisałam i też nie o nie mi chodziło. Kochani - największy problem leży w tym, że syn rośnie , a ja zanim wprowadzę wszystkie zamierzone zmiany , te pierwsze znów stają się nieaktualne. I tak w kółku , od co najmniej dwóch lat:(((  Góry były malowane jakieś dwa lata temu a ja się zastanawiam czy to aby na pewno dobry akcent w pokoju 13-latka? :)) Uwierzcie ,że ten pokój to nie lada wyzwanie.
Sypialnia - o wyborach na ścianę już pisałam, więc nie będę się powtarzać. Ale w ferworze "zachwytu" nad moimi deskami, zapomniałam Wam wspomnieć o małym szczególe, który Wy i tak Znaleźliście :) Pisząc ,że podoba mi się taki surowy stan , nie dodałam,że jest on tylko przejściowy:))) Oczywiście z białą podłogą mogłoby teoretycznie zostać , ale też tylko na chwilę, bo jak każdy wie sosna okropnie żółknie. Być może wtedy pomyślałabym o innym impregnacie. Ale  skoro podłoga zostaje, deski będą oczywiście czymś pociągnięte. A co to będzie to się jeszcze okaże;)) Mam kilka różnych pomysłów , muszę je sobie najpierw dobrze poukładać.Na pewno nie zamaluję słoi , taką wersję ustaliłam z mężem zanim je kupiliśmy ;)) Inaczej ich by nie było:) W momencie kiedy zostanie zrealizowany plan na tę ścianę , pod młotek pójdzie łóżko, komoda i być może ta biała vintage szafeczka. A... i biureczko również;))) Zmiany szeroko idące - muszą poczekać aż do wakacji. A potem...hulaj dusza;))


i małe przymiarki





Miłej środy 

Ilona

piątek, 1 maja 2015

Drewniana ściana

chodziła za mną od dawna. Jednak od momentu pojawienia się pomysłu aż do jego realizacji, ulegał on ciągłym zmianom w mojej głowie. Nawet wtedy, kiedy przybita została pierwsza deska, nadal nie byłam pewna czy to dobry pomysł. Ale kiedy zobaczyłam całość, odetchnęłam z ulgą.
Dla tych, którzy pamiętają moje dylematy - na ścianie miała się znaleźć tapeta, farba w jakimś kontrastowym kolorze, deski , betonowe bloczki oraz sklejka drewniana. Ta ostatnia mocno walczyła z deskami. Na jej niekorzyść wpłynął fakt, że była ogromnie wielka i ciężka. Zostały deski. Jednak te , które są dostępne we wszystkich marketach budowlanych nie spełniały naszych oczekiwań. A przyznam szczerze,że nie były one zbyt wygórowane:) Padło więc na stolarza. I chwała mu za to. Znalezienie takiego w naszym mieście okazało się nie lada wyzwaniem. Wszyscy do których dzwoniliśmy, robili jedynie drzwi i schody:( Na szczęście udało się. Kilka kilometrów od nas. Mały, domowy tartak. Cudowny. Nasze deski zostały przycięte na taki wymiar jaki nam odpowiadał. Wcześniej zrobiłam małą przymiarkę i narysowałam sobie na ścianie dwa wymiary, które braliśmy pod uwagę. Nie chciałam mieć w domu góralskiej chaty dlatego wybrałam rozmiar - 12 cm. Po położeniu wygląda to tak:)


Chociaż ściana jest krzywa , nie widać za bardzo łączeń. Bardzo podoba mi się efekt takiej naturalnej sosny , jednak nie pasuje zupełnie do paneli. I tutaj kłania się kompromis rodzinny. Zgodziłam się na parę pomysłów mojego męża;) I chociaż panel jest ok, nie wszystko mi z nim współgra. Zwykła biała podłoga byłaby najbardziej odpowiednia.


a tak było przed :)





Panele mają dwa lata , muszą zostać:)) 


A Wy co sądzicie o tej ścianie ? :)

Wspaniałego weekendu 

Ilona

wtorek, 21 kwietnia 2015

Duży problem

mam z pokojem mojego syna. Przeszedł on już sporo zmian a i tak nie możemy go zapiąć na ostatni guzik. Ostatnie przemeblowanie odbyło się niemal rok temu a ja wciąż Wam nie pokazałam co w nim zmieniliśmy. I chyba jeszcze nie szybko to zrobię:)) Perypetie tego pomieszczenia to zupełnie inny post;))




Słonecznego dnia

Ilona

piątek, 17 kwietnia 2015

Zwycięzcą jest....

Żeby Was dłużej nie trzymać w niepewności podam Wam wyniki mojej zabawy. Ale przedtem jeszcze trochę formalności;))
Otóż do zabawy przystąpiło : 60 osób zgłoszonych poprzez blog, 1 osoba poprzez fb oraz 21 osób z instagram. Wybór odbył się za pomocą sprawdzania a potem sumowania wszystkich zgłoszeń. Wyszło nam razem 82 osoby. To sporo !!! Następnie jako maszyna losująca posłużył mi mój syn , który miał wskazać jedną liczbę w przedziale 1-82. Padło na 52. A kto się kryje pod tym numerem ?;))



Ogromnie gratuluję i dziękuję Wam za tak liczny udział w mojej zabawie ♥

A jeżeli ktoś chciałby zamówić taki kosz dla siebie - Piszcie na 108prema@gmail.com



Miłego weekendu

Ilona

czwartek, 16 kwietnia 2015

czwartek, 9 kwietnia 2015

Wielkie gały

które zupełnie tutaj nie pasują:) I chociaż same w sobie są świetne , to pomysł mojego męża nie sprawdził się tutaj zupełnie. Sam się o tym przekonał kiedy przykręcił je do tych małych szufladek. Jego myśl przewodnia  była jedna: będą świetnie pasować do naszego grzejnika;))

Zdjęcie ku pamięci ;))




Na szczęście mam już na nie plan :))

Miłego dnia 

Ilona

p.s. Kochani - już coraz bliżej do zakończenia candy ;))


p.s. 1 - Dziękuję serdecznie Wszystkim za życzenia świąteczne ♥♥♥