Mój nieidealny przedpokój - przed i w trakcie

Niestety nieidealny i niestety w trakcie tworzenia.  Myślę jednak ,że po zmianie drzwi i przemalowaniu na biało i tak wiele zyskał. I mam na...

Niestety nieidealny i niestety w trakcie tworzenia.  Myślę jednak ,że po zmianie drzwi i przemalowaniu na biało i tak wiele zyskał. I mam nadzieję ,że tym samym rozpoczął nowy blogowy cykl -"przed" , "po" i "w trakcie" ;) Dobrego zdjęcia "przed" nie posiadam ponieważ jakoś tak bardzo szybko to wszystko się zadziało.Aparat niestety nie zdążył na czas ;)) Musicie więc się zadowolić tym co jest :) A resztę sobie wyobrazić. I nie trzeba tu bynajmniej wielkiej fantazji ;) Było okropnie - jest tylko nieco lepiej.
Przedpokój jest malutki i nieustawny jak to przystało na mieszkanie w blokach. Na dodatek sporą jego część zajmują schody. Bo już na pewno Wiecie ,że takowe posiadamy:) Zresztą jak bez nich dostalibyśmy się na górę ? Ale nie o schodach być miało. O nich będzie innym razem.
Przedpokój znajduje się na dole,gdzież to posiadamy główne wejście do naszego M. A na dole - bonanza. Remont zaczął się od góry , dół nadal czeka na swoją kolej. Zresztą  góra też czeka -ale tylko na wykończenie. I mam nadzieję ,że nie mnie ;)
Nie planujemy w najbliższym czasie żadnego wielkiego remontu. A wielki być musi bo potrzeba tu istnego huraganu. Nie ma półśrodków. Ale...nie ma też na całe środki. Wykorzystałam więc pozostałą z góry farbę i chwyciłam z radością za wałek.

Uwaga !!! Będzie strasznie :))






To jest jedyne zdjęcie , które znalazłam ze starymi drzwiami i obdartym licznikiem.

Wymianę drzwi planowaliśmy zrobić jako pierwszą inwestycję na tym piętrze. Planowaliśmy , planowaliśmy i...drzwi same zaplanowały za nas. Pewnego pięknego dnia wyszłam z domu bezpowrotnie :) Na szczęście kot był nakarmiony , na gazie nic się nie gotowało ,ba , nawet żelazko było wyłączone;) Spokój. Czekaliśmy jedyne cztery godziny na Pana Fachowca , który kolejną godzinę próbował się dostać do naszego mieszkania. I bynajmniej nie dlatego ,ze był nieudolny. O nie - sam proces dostania się do mieszkania bez użycia hałasujących sprzętów zajął mu 5 minut !!!! Jednym tylko drucikiem !!!
Ale pękła w środku jakaś część i zablokowała skutecznie dostęp do naszego dobytku:) Potrzeba było użyć innych sprzętów. Drzwi ostatecznie nie ucierpiały aż tak bardzo ale nie chroniły już przed niczym. Mieliśmy ogromny dylemat co z tym zrobić. Nie planowaliśmy przecież takiego wydatku. Przetrwaliśmy z tym miesiąc. W końcu zapadła decyzja- kupujemy. Zależało nam bardzo na drzwiach dźwiękoszczelnych bo miałam już dość słuchania wszystkiego co się dzieje na korytarzu i u sąsiadów. Udało nam się znaleźć coś odpowiedniego i na dodatek w dobrej cenie. Po trzech miesiącach użytkowania stwierdzam ,że był to bardzo udany zakup. W końcu mam ciszę i nie muszę wąchać wszystkich gotujących się obiadów jednocześnie:)



 



Te trzy krzyżyki to moja zabawa taśmą izolacyjną - sprawdzałam tylko czy się będzie trzymać ;)













Zmiana przedpokoju nie wiązała się z żadnym nakładem finansowym. Nie liczę oczywiście drzwi. I niestety nic więcej nie będzie tu zrobione :(( A to co straszy najbardziej to :

 
Paskudny licznik przeniesiony z góry oraz jeszcze bardziej paskudne drzwi do łazienki. Zawieszone kurtkami z braku innego miejsca na nie. Ale przynajmniej nie widać drzwi:)) Oczywiście plan na mój idealny przedpokój w wersji "po" posiadam w głowie. Teraz tylko czekam na realizację.
Poszalałam z pędzlem i pomalowałam też drewnianą listwę przy podłodze. Poprzednia wersja wydawała mi się za żółta przy tej bieli.

PRZED


Chłopaki pozdrawiają :)

PO






To czarne przy podłodze to niestety wytarty panel :(


 A to dla Tych Wszystkich , którzy czekają na kontynuacje kociej przygody - zapowiedź na kolejne posty:)

Uff - czy jeszcze Jesteście ??? Nie Zasnęliście w trakcie czytania ? :)


Ściskam ciepło

Być może zainteresują Cię również:

62 komentarzy

  1. mój przedpokój też woła o pomstę do nieba, ale musi jeszcze poczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) niech wołają razem - może się uda ? ;) ściskam Jo

      Usuń
  2. Świetna metamorfoza :))) ślicznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga jak Ty Jesteś Kochana :) - ♥♥♥ buziaczki

      Usuń
  3. Uważam, że wyszło bardzo korzystnie, biorąc szczególnie pod uwagę fakt, że obyło się bez wydatków. Podoba mi się Twoje nastawienie, nie ma narzekania, że nie ma, tylko są czyny! Na tym polega cała sztuka.
    Drzwi prezentują się bardzo elegancko! Taka myśl mi wpadła, któa u mnie się dobrze sprawdziła: schować kurtki za kotarą. Nie wiem tylko, czy jest taka możliwość, no i przecież zasłaniają drzwi... :)
    Buziaki moja Droga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję Moni ♥ no właśnie nie da rady z tą kotarą :( ale muszę jeszcze przemyśleć parę rzeczy za grosze ;) tylko wtedy musiałbym już pomyśleć o tych okropnych drzwiach - a tak - czego oczy nie widzą ... :)))

      ściskam Kochana

      Usuń
  4. Kolor biały jednak potrafi wiele, jest jasno i przejrzyście, a drzwi bardzo mi się podobają, ja mam taki wąski korytarzyk do wejścia na nasz strych i trochę ramek pozawieszałam i zrobiło się naprawdę przytulnie. Jakaś mini galeryjka w miejscu krzyżyków była by fajnym rozwiązaniem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) też byłam zaskoczona jak zrobiło się jasno - choć tak jak pisałam , wciąż pozostawia wiele do życzenia :))
      Gosiu - właśnie myślałam o ramkach :))) Przykładałam nawet obrazki itp. Ale na tej ścianie jest faktura więc nie wiem czy byłoby to dobre rozwiązanie ? No i czy proste ramki pasowałyby do tego fikuśnego lustra?
      Coś na pewno jeszcze się pojawi w tym temacie :)

      buziaczki

      Usuń
  5. Teraz przedpokój jest naprawdę super, więc nie trzeba się przejmować małymi niedociągnięciami! :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ♥♥♥ postaram się przymknąć na to oczy :) ale jak wtedy trafię do łazienki ? ;) pozdrawiam ciepło

      Usuń
  6. Na warunki jakie masz w mieszkaniu w bloku nawet niezle sobie poradzilas;)) Powiedzialabym, ze nawet super:))
    Licznikiem i drzwiami do lazienki sie nie przejmuj, w wiekszosci badrzo stylowych mieszkan w Sztokholmie czy Kopenhadze rury i takiem tam sa na porzadku dziennym:)
    Kociaki sa slodziaki:)))

    Usciski:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) uff...jestem zatem na topie :))) widziałam kilka świetnych inspiracji z rurami ( większość u Fu ) może coś mi jeszcze wpadnie do głowy. Na razie musi i tak zostać tak jak jest ;)

      ściskam Kasiu i życzę miłego dnia

      Usuń
  7. nie jest tak źle! :)) dzięki drzwiom i pomalowaniu na biel prezentuje się całkiem ładnie:)
    też mam taki okropny licznik tylko w kuchni i używam go jako wieszaka na zioła i fartuszki ;)
    uściski:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) troszczę lepiej to fakt - żałuję tylko ,że nie mam tu żadnej szafy żeby pozbyć się tych kurtek z widoku :(
      no i ten licznik...jeden mam na dole ( od gazu ) i jeden do góry od prądu :)) okropne obydwa i umieszczone tak ,że trzeba się nieźle nagłówkować co z nimi zrobić :)

      buziaki

      Usuń
  8. wyglada super! jest jasny swiezy i przestronny.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jak bardzo Ci dziękuję :) ♥ ściskam

      Usuń
  9. Jest zdecydowanie lepiej. Cudne kociaki ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się ,że tak niewielkim nakładem coś udało się osiągnąć :) kociaki rozrabiaki :)

      Usuń
  10. Biel działa cuda! Kochana bez porównania! Fantastyczny uzyskałaś efekt, małymi kroczkami do celu;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Martusiu ♥ też tak myślę ,że biel działa cuda - szczególnie w tak małym pomieszczeniu :) na resztę przyjdzie czas :) ściskam

      Usuń
  11. Do obecnego mieszkania, nowego wprowadziliśmy się w niecały miesiąc. Tyle też mieliśmy na zrobienie go. Działaliśmy szybko. Dwa kalendarze, godzinka wolna jedziemy do sklepu i wybieramy podłogi, płytki i drzwi. Potem się cieszę, że już mam to za sobą, jeszcze tylko kartony rozpakować. A teraz mieszkam w tych na szybko kupionych niezbędnikach i wyczekuję... remontu:) Poczekam, aż M. podrośnie, domaluje swoją wizje na kilku ścianach. Całe życie w marzeniach:)
    Kochana, cudownie, że masz piętro (o ile dobrze zrozumiałam), zawsze chciałam mieć schody i swój kącik na górze. Podziwiam Twoje zmiany. Będę śledzić, ale dla mnie już jest zupełnie dobrze. Szczególnie z kotkami:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) tak to chyba później bywa - my wprowadziliśmy się tutaj 11 lat temu i wciąż coś robimy :) ale mam nadzieję ,że jesteśmy już coraz bliżej celu :) w końcu o czymś trzeba marzyć ;)
      tak - mam piętro ale małe jak wszystko tutaj ;) nasze M to dwie kawalerki połączone w pionie - zatem szału nie ma :) a i tak zrobiliśmy z tego trzy pokoje :) lubię to mieszkanie pomimo tylu wad :)

      oj koty to super dodatek wnętrzarski do wszystkiego ;))) zresztą jaki psy :)

      buziaczki Dagmaro ♥

      Usuń
  12. ..Ale efekt :) wow rewelacja ! gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i jestem mocno zaskoczona ,że jednak ta zmiana jest widoczna :)) buziaki

      Usuń
  13. Jak to mało potrzeba aby nadać wnętrzu piękno i przestrzeń! :-) Miałaś świetny pomysł. Muszę przy okazji podzielić się z Tobą traumatycznymi wspomnieniami z "remontu" mojego przedpokoju. Jest jeszcze mniejszy niż Twój, a w nim są/były: słup z licznikami (drzwiczki metalowe) oraz kanałem wentylacyjnym, obrzydliwe drzwi wejściowe (beżowy, marmurkowy kolor), kolejne drzwi tym razem do łazienki (z szybką - równie urodziwe), szafa wnękowa w ciemnym kolorze, kinkiet oraz najważniejsze kolor liliowy na ścianach ;-) Przy okazji malowania pokoju postanowiłam maznąć i przedpokój, rzecz jasna tak jak Ty na biało. W trakcie malowania pojawiły się "purchle" więc trzeba było drapać. Przy tym odkryłam freski z lat 70-tych XX w., tj. malowaną na ścianie boazerię (!) Podrapałam trochę ścianę, to wyrównać trzeba było. I tak z Aśką gładź postanowiłyśmy położyć...same! Osiągnęłyśmy efekt bielonej wapnem ściany izby w chacie z XVIII w ;-) W skansenie takie można też zobaczyć ;-) Wywaliłam drzwi do szafy, zawieszając w ich miejsce białe zasłony. Nierówności po kładzeniu gładzi (!) zasłoniłam ramkami...i to musi wystarczyć...wykończył mnie mój przedpokój, ale jest jeden plus stał się większy ;-) To na tyle a propo "remontu". Czekamy na więcej kocich przygód :-) Pozdrawiam Ewa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale historia ...ale u Ciebie zawsze chyba tak barwnie i kolorowo :)) zresztą nie wyobrażam sobie żeby mogłoby być inaczej :) Jesteś niesamowitą osobą . Nie może być szablonowo :) Twój przedpokój musi być mega ciekawy.
      Niestety u mnie brak jakiejkolwiek szafy na dole:( Nie ma tego wszystkiego gdzie upchnąć i musi tak straszyć od wejścia :) Ale jak nie kurtki to straszyłyby drzwi;) Widać coś straszyć musi. Najgorzej będzie jak wypadnie na mnie:)

      pozdrawiam ciepło

      Usuń
  14. jak na zerowy nakład finansowy, to zmiana rewelacja, do tego świetnie pokazujesz, że czasem wystarczą same chęci, a jaki efekt można uzyskać! super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo Ci dziękuję za te słowa ♥ to dopinguje do działania :) ściskam ciepło

      Usuń
  15. Wyszło rzeczywiście rewelacyjnie...:):):)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Kochana do rewelacji to mu jeszcze bardzo daleko :)))) ale jakaś zmiana już jest na pewno ;) pozdrawiam

      Usuń
  16. Pomaluj te rury na czarny lub kolor i będę mega modne :-). Powoli, powoli, a wprowadzisz swoje upragnione zmiany - przedpokój już jest nie do poznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam o tym :))) muszę jeszcze zobaczyć jak to się będzie miało z resztą pomieszczenia bo na dole to ja mam wszystko połączone w jedno ;) najgorszy jest licznik i te żółte nakładki , których to nie mogę zamalować ze względu na jakieś ważne numery seryjne :(

      pozdrawiam

      Usuń
  17. Witam serdecznie,
    Chciałabym przedstawić dwie facebookowe zabawy. Mam nadzieję, że nagrody przypadną komuś do gustu i zechce się przyłączyć :) Ponieważ już niedługo święta, w jednej z tych zabaw do wygrania są książeczki dla dzieci o tematyce świątecznej. Wygrywają aż trzy osoby! W drugiej rozdawajce również wygrywają trzy osoby, za to nagrodami będzie wspaniała pamiątka w formie zdjęć w krysztale! Z całą pewnością warto wziąć udział. Zasady są niezwykle proste i w bardzo łatwy sposób można zdobyć fajne nagrody :)

    A jeśli macie w domku jakąś małą księżniczkę to na Babylandii i dla niej znajdzie się ciekawa zabawa z pięknymi nagrodami :)

    Nie chce nadużywać gościnności i nie będę wklejała tutaj linków. Jeżeli ktoś jest zainteresowany to serdecznie zapraszam na mój profil, tam znajdują się blogi "Książeczki synka i córeczki" oraz "Babylandia". Banerki znajdują się na paskach bocznych. Klikając w nie traficie na te rozdawajki :)

    Od razu chcialabym bardzo przeprosić za tą autopromocję. Wiem, że wiele osób ma czegoś takiego po dziurki w nosie, jeszcze więcej z pewnością uważa to za brak wychowania czy też szacunku. Ja z całą pewnością mam w zamierze jedynie poinformowanie choć grupki ludzi o tych zabawach. Wiele takich osób dziękuję mi za informacje, ponieważ inaczej nie mieliby o niej pojęcia. Mam nadzieję, że w tym przypadku będzie tak samo :) W razie czego proszę usunąć to zaproszenie...
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  18. Różnica fenomenalna - o niebo lepiej to teraz wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak ładnie! Zmiana na plus! Mój szwagier ma też mieszkanie z rurami i licznikami na wierzchu, tylko że w kuchni, ale po odmalowaniu i zmianie mebli jakoś się wszystko wpasowało i ładnie wygląda. W moich 4 kątach też ciągle jest coś do zrobienia, ale przeciągi na koncie się porobiły za duże. :D Drugi pokój ciągle czeka na malowanie i umeblowanie. Dobrze, że Ikea jest to się ładnie i w przyzwoitej cenie urządziło salon i sypialnie. :-)
    Miłego dnia! i pomiziaj ode mnie kociaki :***
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana - dziękuję ♥ naprawdę jest ładnie ? :) tym bardziej się cieszę ,że tak małym nakładem udało się coś zmienić na lepsze :) a przeciągi na koncie dobrze znam :) ale ostatnio zrobiliśmy jeszcze większe na szczytny dla nas cel;)) zatem przedpokój , pokoje , kuchnia.....muszą poczekać :))

      kociaki pomiziane :) dziękują i każą pomiziać Twoje :)

      buziaczki Madziu

      Usuń
  20. Czasami naprawdę niewiele potrzeba :) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  21. We mnie takie liczniki wzbudzaja nostalgie z domu rodzinnego :-) Wiadomo, ze bez nakladu finansowego ciezko o radykalne zmiany, ale korytarz jest ladny. Plakat, jakas typografia, albo zdjecia dodadza indywidualnego charakteru.
    Usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mam aż dwa ;) muszę o czymś jeszcze pomyśleć - ale na razie wszystko rozgrywa się o kasę :)) buziaczki

      Usuń
  22. licznik masz absolutnie boski, wyeksponuj go zamiast chować, tapeta mi się nie podoba, ale za to koty powaliły mnie na dywanik (obok nich :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) tapeta Reniu ??? nie mam takowej :)) pewnie chodzi Ci o tę strukturę na ścianie ? bo jeżeli tak to mi też się nie podoba ale na razie musi zostać ;)
      a koty zadowolone ,że Ktoś z nimi leży na dywaniku :) pozdrawiam

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. Jejku - dziękuję Ci ,że Widzisz tu piękno ♥♥♥ ściskam

      Usuń
  24. Przeczytałam dokładnie wszystko i obejrzałam z zainteresowaniem. U mnie w przedpokoju też nie wszystko jest zrobione do końca. Od trzech lat mąż mi obiecuje zamontowanie listew przypodłogowych. Ale niestety nadal stoją w kącie pokoju i czekają. Drzwi wejściowe przemalowałam sama. A przy samych drzwiach jest kawałek podłogi, którą trzeba wreszcie wykończyć, tak żeby można było wejść w mokrych butach. Na drewnianą, która jest dalej można tylko w kapciach. Zamiast szafy wnękowej stoją przemalowane na biało stare szafki z pokoju. Ciągle brakuje mi pieniędzy na zrobienie zabudowy na wymiar. Sama widzisz, że to proces ciągłych zmian po kawałku. Dokładnie tak, jak u ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak miło tak poczytać ,że nie tylko u mnie tak pod górkę z tym wszystkim ;))) A już myślałam ,że u Ciebie ideał i wszystko gra :) W każdym calu :)

      dziękuję Ci za te słowa Lilli ♥♥♥

      Usuń
  25. ... no to zabiłaś mi ćwieka i teraz o niczym innym nie będę myślała tylko o tym Twoim liczniku i jak go zagospodarować....
    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) czekam na wizje ;) bez większego nakładu oczywiście :))

      Usuń
  26. No ja prawie zasnelam..patrzac jak przytulnie i mruczaco si zrobilo w tym przedpokoju:-) Kolorystyka bardzo duzo zmienila, optycznie powiekszyla calosc.
    Moze na licznik dalo by sie jakies ubranko szafkowe zalozyc, otwierane lustro..? Sciskam! ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) tak o szafce myślę - tylko na razie niestety nie mogę tego zrobić ;) buziaczki

      Usuń
  27. No pięknie Ci wyszło! Pomijając wydatek, dobrze, że te stare drzwi tak Was zmobilizowały, kociakom też się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przygoda z drzwiami nie do pozazdroszczenia. Brrrr.
    Zmiana drzwi wprowadziła więcej światła i przytulności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. było nerwowo ;)) drzwi i tak były w planach do wymiany ale chyba się cieszę ,że popsuły się wcześniej :))

      Usuń
  29. Bardzo udana metamorfoza -jasno i swierzo, drzwi ladne, kilka ramek , moz jakis fajny zegar i bedzie "dopelnione":O)... Tez mam remont na karku w poznanskim mieszkaniu- dobija do konca, tez wymienialismy wszystkie drzwi i futryny i wlasnie a`propos... my nasze wejsciowe zamontowalismy do wewnatrz, wy macie chya na zewnatrz...sporo naczytalam na ten temat i wg. przepisow p.pozarowych sa odpowiednie odleglosci od schodow na zbiorowych klatkach schodowych. U nas nasz majster zalozyl je tez na zewnatrz (bo wiecej miejsca w srodku) ale kazalam mu przebudowac ... na klatce mamy 4 mieszkania i z tym obok by sie poprostu zderzaly przy otwieraniu naraz tu i tu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ♥ my na szczęście mamy długi zamykany korytarz a schody są od nas w dużych odległościach ;0 bardzo dużo osób tak u nas ma na zewnątrz - z sąsiadami po otwarciu się nie zderzamy bo oni mają do środka :)) ale pewnie coś jest w tych przepisach :)

      Usuń
  30. Zmiany na ogromny plus...czasem nie wiele trzeba...ja walczę ze swoim i tez nie widzę by coś się zmieniało a już na pewno nie na lepsze...
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) wiem ,że nie mogę nic więcej zrobić ;) bo finanse na to nie pozwalają - więc jest chociaż tyle ;) buziaczki Justynko ♥

      Usuń
  31. Ilonka wracaj !!!! dopisuj sie szybko :)))

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images