Małe zmiany w sypialnianym look'u
2.6.13Chłopaki zawzięcie grają w nowy planszowy prezent , który od wczoraj powiększył kolekcję mojego syna. Ja korzystając z tej okazji postanowił...
2.6.13
Chłopaki zawzięcie grają w nowy planszowy prezent , który od wczoraj powiększył kolekcję mojego syna. Ja korzystając z tej okazji postanowiłam wrzucić dla Was parę zdjęć zmian jakie zachodzą w naszej sypialni.
Pamiętacie jeszcze ten wizerunek ? :)
Taki look sypialniany był z nami przez kilka miesięcy po remoncie - aż do momentu kiedy stwierdziłam - nie , to nie dla mnie - biel ,czerń i naturalny kolor drewna wygląda pięknie ale mnie zaczął już męczyć .Napisałam o tym post, po czym czym prędzej ściągnęłam z oczu to na co nie mogłam już dłużej patrzeć.
I tak rozpoczęłam kolejny proces tworzenia . W zasadzie to on stworzył się sam , jak to zwykle
bywa , ze szczęśliwego zbiegu okoliczności.
Dwa tygodnie temu byliśmy w rodzinnych stronach mojego męża i chyba po raz pierwszy w życiu odważyłam się przeszukać tamtejszy strych ;) Niestety wielu wspaniałych rzeczy, które pamiętał mój mąż ze swojego dzieciństwa już nie było ... jednak to co udało mi się znaleźć idealnie wpasowało się w to o czym od dawna myślałam .
I mimowolnie na zdjęciu pojawiła się kolejna kontrowersja w postaci zestawienia tegoż oto żyrandola ze zwykłymi "brzydkimi " żarówkami ;) Kiedyś jak wstawiłam takie zdjęcie na deccorii posypała się lawina "dobrych rad " - że trzeba sobie sprawić nowe żarówki . Ja jednak tego nie zrobiłam , ponieważ uwielbiam to połączenie - a może coś ze mną nie tak ??? może to jednak profanacja ??? :)
Chętnie wysłucham Waszego zdania ...
Pamiętacie jeszcze ten wizerunek ? :)
tylko takie zdjęcie udało mi się znaleźć
Taki look sypialniany był z nami przez kilka miesięcy po remoncie - aż do momentu kiedy stwierdziłam - nie , to nie dla mnie - biel ,czerń i naturalny kolor drewna wygląda pięknie ale mnie zaczął już męczyć .Napisałam o tym post, po czym czym prędzej ściągnęłam z oczu to na co nie mogłam już dłużej patrzeć.
I tak rozpoczęłam kolejny proces tworzenia . W zasadzie to on stworzył się sam , jak to zwykle
bywa , ze szczęśliwego zbiegu okoliczności.
Dwa tygodnie temu byliśmy w rodzinnych stronach mojego męża i chyba po raz pierwszy w życiu odważyłam się przeszukać tamtejszy strych ;) Niestety wielu wspaniałych rzeczy, które pamiętał mój mąż ze swojego dzieciństwa już nie było ... jednak to co udało mi się znaleźć idealnie wpasowało się w to o czym od dawna myślałam .
I mimowolnie na zdjęciu pojawiła się kolejna kontrowersja w postaci zestawienia tegoż oto żyrandola ze zwykłymi "brzydkimi " żarówkami ;) Kiedyś jak wstawiłam takie zdjęcie na deccorii posypała się lawina "dobrych rad " - że trzeba sobie sprawić nowe żarówki . Ja jednak tego nie zrobiłam , ponieważ uwielbiam to połączenie - a może coś ze mną nie tak ??? może to jednak profanacja ??? :)
Chętnie wysłucham Waszego zdania ...
maleńkie zmiany zachodzą też na komodzie - to tylko niektóre z nich
a z lusterkiem przyjechała i kaneczka -w całkiem dobrym stanie , z pokrywką ,
która nie załapała się na zdjęcie
kolorek ma świetny ale ja i tak się zastanawiam czy nie nadać jej kolorku mięty , który gości na chusteczniku
na razie jednak cieszę się takim jaki jest
Przy okazji robienia zdjęć Pani Kance pstryknęłam również mój nowy słoiczkowy świecznik za całą złotówkę kupiony na wyprzedaży w praktikarze - był ostatni a ja nie mogłam się oprzeć jego urodzie.
Na co dzień jednak stoi w innym miejscu :)
I co Sądzicie o tych zmianach ? Czy wyszły na lepsze ? Ja osobiście jestem bardzo zadowolona bo pokój zaczyna nabierać charakteru a ja zaczynam się w nim czuć coraz lepiej :) mam nadzieję ,że niebawem uda mi się pokazać go w większych kadrach :)
a na koniec Zobaczcie czym się jeszcze zajmuję - Wiecie co przygotowuję ? :)))
życzę Wszystkim słonecznego i radosnego tygodnia
♥ ♥ ♥





