Metamorfoza komody
15.3.13Ten post miał się pojawić już spory czas temu, ale jak to zwykle w życiu bywa - musiał do tego dojrzeć :) Komoda została zakupiona jakieś 3...
15.3.13
Ten post miał się pojawić już spory czas temu, ale jak to zwykle w życiu bywa - musiał do tego dojrzeć :)
Komoda została zakupiona jakieś 3 lata temu w Jysk-u w ciekawej promocji cenowej. Pamiętam ,że było bardzo zimno a my nie mieliśmy akurat samochodu ( pewnie był u mechanika :))-promocja była ograniczona czasowo więc musieliśmy działać szybko. Załatwiliśmy zatem transport i uradowani z dokonanego zakupu wróciliśmy do domu. Jednak jakie było nasze zdziwienie kiedy otworzyliśmy paczkę ...model niby ten sam ale kolor zupełnie nie ten . W tym pośpiechu nie doczytaliśmy ,że promocja dotyczyła również zwykłej sosny a nie tylko , na czym nam zależało, patynowanej:). Cóż było zrobić , złożyliśmy nasze cudo z mocnym postanowieniem - będziemy malować. Jednak czas uciekał a mi się jakoś nie spieszyło do zmiany jej szaty. I całe szczęście bo byłaby już zabejcowana i spatynowana :) a tak - mniej roboty mnie czekało
Chyba po raz kolejny przekonałam się ,że czas jest jednak dobry na wszystko :) i chociaż na początku się denerwujemy ,że nie wszystko gra w efekcie końcowym podejmujemy przemyślane i zazwyczaj trafne decyzje :) Zatem na tę okoliczność zasypię Was zdjęciami - i mam nadzieję ,że to jakoś przeżyjecie :))
Komoda miała mieć też inne nóżki ale ponieważ się nie znalazły - zostały takie jak w oryginale - a ja będę szukać dalej ....
Komoda została zakupiona jakieś 3 lata temu w Jysk-u w ciekawej promocji cenowej. Pamiętam ,że było bardzo zimno a my nie mieliśmy akurat samochodu ( pewnie był u mechanika :))-promocja była ograniczona czasowo więc musieliśmy działać szybko. Załatwiliśmy zatem transport i uradowani z dokonanego zakupu wróciliśmy do domu. Jednak jakie było nasze zdziwienie kiedy otworzyliśmy paczkę ...model niby ten sam ale kolor zupełnie nie ten . W tym pośpiechu nie doczytaliśmy ,że promocja dotyczyła również zwykłej sosny a nie tylko , na czym nam zależało, patynowanej:). Cóż było zrobić , złożyliśmy nasze cudo z mocnym postanowieniem - będziemy malować. Jednak czas uciekał a mi się jakoś nie spieszyło do zmiany jej szaty. I całe szczęście bo byłaby już zabejcowana i spatynowana :) a tak - mniej roboty mnie czekało
Chyba po raz kolejny przekonałam się ,że czas jest jednak dobry na wszystko :) i chociaż na początku się denerwujemy ,że nie wszystko gra w efekcie końcowym podejmujemy przemyślane i zazwyczaj trafne decyzje :) Zatem na tę okoliczność zasypię Was zdjęciami - i mam nadzieję ,że to jakoś przeżyjecie :))
Komoda miała mieć też inne nóżki ale ponieważ się nie znalazły - zostały takie jak w oryginale - a ja będę szukać dalej ....
jakoś tak zimowo na tej komodzie :) ale zostało mi troszkę bawełny więc ubrałam butelkę
w poszukiwaniu koloru przywędrował do nas Skrzat Domowy :) ale tylko na chwilkę
taborecik powstał już jakiś czas temu - teraz jakoś tak mi się zgrał w temacie metamorfozy :)
wcześniej był mocno zniszczony i trawiasto zielony
a tu Macie mój ulubiony kolor - kocham go do dziecka :) kiedy modne były ostro różowe czapy z kolorowymi paskami - ja miałam delikatnie turkusową;)
zatem turkus we wszystkich jego odcieniach - I love
***********
komoda przed metamorfozą stała na dole , który ciągle czeka w kolejce na remont
teraz awansowała do sypialni :)
a tutaj w trakcie pracy
komoda została zeszlifowana i pomalowana białą lazurą do drewna, uchwyty i śrubki sprayem do graffiti , tabliczki z numerkami zostały kupione na allegro
**************
teraz już zmykam szybciutko i ściskam Was mocno,
miłego weekendu ♥♥♥






