Przed , po i w trakcie - pokój syna

Chociaż tytuł posta dotyczy tego co dzieje się w pokoju mojego syna, pomyślałam ,że równie dobrze może dotyczyć on mnie i tego co aktualnie...

Chociaż tytuł posta dotyczy tego co dzieje się w pokoju mojego syna, pomyślałam ,że równie dobrze może dotyczyć on mnie i tego co aktualnie dzieje się u mnie. Jednak trzymając się pierwszej mojej myśli , chciałam Wam pokazać co przeszło to pomieszczenie dwa lata temu. Wtedy to niemal równocześnie z remontem zaczęłam swoją blogową przygodę. To co się działo w naszym mieszkaniu było już tak nie do zniesienia ,że potrzebowałam chyba niezłej terapii ;)) Znalazłam ją w pisaniu.
I teraz , chociaż już minął ten szalony czas , ja nadal tu jestem. I cieszę się z tego ogromnie.

A pokój ? No cóż , aż wstyd się przyznać ,że od tych dwóch lat pokazałam Wam tylko migawki z tego pomieszczenia. Bo wydawało mi się ,że wciąż jeszcze nie jest perfekcyjny , że czegoś mu brakuje ,że... A to co za chwilę zobaczycie w żaden sposób nie jest idealne. Nie warto czekać. Bo i tak zawsze możemy znaleźć milion powodów do tego aby czegoś nie zrobić.
Czas pokazania pokoju zastał mnie nagle , w pośpiechu i bałaganie , kiedy to zadzwonił mój mąż z informacją ,że właśnie wiezie kanapę do tegoż to przybytku. W popłochu chwyciłam za aparat.
Teraz już nie mam wyjścia.

Zdjęć przed jak na ironię nie mogę znaleźć. A miałam je przecież:(
To co udało mi się wyszukać w żaden sposób nie oddaje wymiarów tego pomieszczenia.




Pokój był maleńki - mieściło się tam tylko łóżko i to do pewnego tylko momentu. To co widzicie koło niego to pudełko za którym była już tylko ściana. Robiło się tam coraz gorzej. Mieliśmy do wyboru dwie wersje: albo kupić większe mieszkanie ( co niemal się już działo ) albo zmodernizować to w jak najlepszy sposób. Na szczęście zostaliśmy. Lubimy to mieszkanie i jego lokalizację. Jest ciekawe , chociaż mało funkcjonalne. Dla przypomnienia - są to dwie kawalerki połączone w pionie.
Część przeróbek już zastaliśmy. Część zrobiliśmy sami. A kolejne  wciąż jeszcze czekają. Chociaż mieszkamy tu już 12 lat :)
Niestety nie unikneliśmy wielu pomyłek , byliśmy zbyt ufni i za bardzo pobłażliwi w stosunku do fachowców. Teraz jesteśmy już mądrzejsi o pewną wiedzę.

Ale w  końcu zobaczyliśmy światełko w tunelu.

Tutaj lepiej widać wymiary pokoju – łóżko stoi już przy samej ścianie.


I witamy w naszej sypialni:) Ta wyrwa na ścianie to granica pomiędzy pomieszczeniami. Tutaj też lepiej możecie się przyjrzeć wielkości pokoiku.
Zaletą dwóch kawalerek niewątpliwie są dwa duże pokoje. Pisząc duże , naprawdę mogę się z tym zgodzić w 100%. Zatem strata "paru" centymetrów z naszej alkowy niewiele nam zmieniła. Oczywiście poza zabraniem jednego okna:) Ale i to nie stało się żadną przeszkodą - mamy jeszcze dwa całkiem spore.


 
Chociaż pierwsze wrażenie po postawieniu ściany nie było takie różowe. To co Widzicie po lewej stronie , to wejście do naszej sypialni. Było ponuro i dziwnie. Ale tylko do czasu zagipsowania ścian.


I tak powstał nowy pokój. Rozmiarowo nadal nie jest szalony. Jednak bez porównania z tym co było przed . Teraz ma pewnie wymiary niejednego "normalnego" pomieszczenia w blokach.


I bohater całego zamieszania w trakcie pracy po wyburzaniu ścian.


W końcu nastał czas na stan " w trakcie ". W pełnym bałaganie 
( no może nie do końca pełnym , bo potrafi jeszcze wiele ;))

 


Tutaj jest lepiej widoczna druga część pokoju. Wcześniej nie miałam tego jak pokazać.










Jeżeli spojrzycie w górę to zobaczycie dawną granicę pokoju , którą wyznacza to wzmocnienie.
Nowe życie tego pomieszczenia to : nowe/stare duże okno , nowe ściany , panele , drzwi , parapet oraz rolety. Ale o tym będzie już innym razem :))
Mam nadzieję ,że jakoś dorwaliście do końca ;))

Wspaniałego dnia Wam życzę ♥

p.s. Jakby ktoś chciał kupić łóżko widoczne na zdjęciach to proszę o kontakt. Mam też jeszcze dwa regały i szafę narożną /biurko.

Ilona

Być może zainteresują Cię również:

48 komentarzy

  1. Ilonko... wyszło super...bardzo mi się podoba . Buziaki i dobrego dnia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo Ci dziękuję ♥ i dla Ciebie również miłego dnia :)

      Usuń
  2. Niezła demolka! ;) Ale warte było poświecenia. Pokój syna wyglada super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz można nazwać to pomieszczenie pokojem :) Piękna zmiana, super wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie - to co było wcześniej trudno nazwać pokojem :) dlatego też syn ciągle bawił się w dużym pokoju- buziaczki ♥

      Usuń
  4. Bardzo chętnie dotrwałam do końca :) Faktycznie, zmiana niesamowita. Syn musiał się męczyć w malutkiej przestrzeni, a teraz ma faktycznie normalnych rozmiarów pokój. Ma swoje królestwo. U nas, na takiej przestrzeni króluje dwójka łobuzów. Czekam na kolejne zmiany. Super, że masz Męża chętnego na taką rozpierduchę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś wytrwała :)) Męczył się - dlatego pokój służył mu tylko do spania . Dłużej tak być nie mogło. Mąż musiał się zgodzić ;))

      ściskam ciepło♥

      Usuń
  5. Podziwiam za decyzję o takim remoncie. Czasem potrzeba czasu, a zresztą prowizorka trzyma najdłużej! Jednak widać, że warto było. Pokój "przed" faktycznie miał rozmiary z lekka klaustrofobiczne ;) Teraz jest przytulnie i jasno. Syn napewno się cieszy z nowego pokoju.
    Uściski! Czekam na dalsze niusy, ostatnio się dzieje u Ciebie! Ciekawe, co następne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moni to była szybka decyzja. Trochę nas przerosła ;)) Ale jakoś się udało.
      Syn bardzo się cieszy z tego pokoju. Teraz chce wciąż w nim siedzieć :)
      A u mnie faktycznie się dzieje;)))

      buziaczki Kochana i miłego ♥

      Usuń
  6. no i wyszła Wam świetna przemiana! Dużo pracy, ale za to jaki efekt! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kochana ♥ pracy było w brud i ciągnęła się w nieskończoność - teraz jest lepiej - ściskam i miłego ♥

      Usuń
  7. Bardzo podobają mi się zmiany,faktycznie synek zyskał kawałek fajnej przestrzeni,choć wyobrażam sobie ten bałagan.Nie zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kochana ♥ a o bałaganie mi nawet nie przypominaj :))) buziaczki

      Usuń
  8. Ale pobojowisko mieliście ;p Ale efekty jak najbardziej wspaniale!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okropne !!! bardzo się cieszę ,że Ci się podoba - buziaczki

      Usuń
  9. Kawał dobrej roboty zrobiliście ! :-))

    OdpowiedzUsuń
  10. Swietna metamorfoza, gratulacje dla pomyslodawcy:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. o kurcze Ilonko jaka demolka była! :) ślicznie wygląda ten pokoik:) nic mu dodać ani ująć - tak jak jest teraz bardzo mi się podoba:) dobrego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj była :)) dziękuję Aneczko za Twoje słowa - też bardzo lubię ten pokój - chciałam go jeszcze dopieścić ale w międzyczasie mój syn podrósł i chciał już coś innego - no cóż - kolej rzeczy ;)) buziaczki

      Usuń
  12. Trzeba przyznać, że przeszliście remont przez duże R, A pokój syna ciepły i przyjemny, ale czuję, że szykują się kolejne zmiany skoro myślisz o sprzedaży mebli :). pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) oj nadal się szykuję - nie zdążyłam jeszcze wprowadzić wszystkich zmian a tu znów kolejne :)))
      buziaki

      Usuń
  13. Gdy spojrzałam na tą rozwaloną ścianę pomyślałam sobie "ale demolka, współczuję Ilonce", ale drugi rzut oka na efekt końcowy przyniósł mi inną myśl "właściwie to było warto, bo wyszedł przytulny i ładny pokoik dla synka":))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) dziękuję Kochana ♥ wolę już nie pamiętać tej demolki - było strasznie ;)) buziaki i miłego dnia

      Usuń
  14. Metamorfoza zdecydowanie na wielki plus, wyszło świetnie! Napracowaliście się, ale się opłacało! ;-))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zmiany przeogromne:)) swietnie, ze udalo sie wygospodarowac duzo wiecej miejsca:)) no i bardzo podobaja mi sie takie biureczka/blaty przytwierdzane do sciany:) bardzo:))) buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) biureczko też będzie inne ;)) no cóż - kolej rzeczy - to jest z nim od malutkiego i ja je lubię ale...:))

      buziaczki Aguś

      Usuń
  16. Ilonko wielkie wow z mojej strony!!! Ogromna przemiana!!! Jest fantastycznie! Mały przystojniak pewnie wniebowzięty?!
    Uściski wielkie;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) dziękuję Martuś - Młody zadowolony wciąż:) Ale zmian mu się zachciało i cóż począć ? ;))) jak tylko złapię choć trochę wolnego czasu to będę tam działać. Na razie chyba jednak muszę o tym zapomnieć :))

      miłego i buziaki

      Usuń
  17. Bardzo fajnie wyszło. Podoba mi się pomysł na biurko, choc widze ze nie jest to wersja ostateczna:-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) też lubię to biureczko ale...Masz rację , to nie koniec

      Usuń
  18. Zmiana zdecydowanie na plus:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) też tak myślę - głownie jeżeli chodzi i metraż ;)

      Usuń
  19. Widzę, że spory remont, ale wyszło świetnie

    OdpowiedzUsuń
  20. Synek zapewne przeszczęśliwy:) Bardzo podoba mi się kolor drzwi i fotel:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniałe są te Wasze działania, podziwiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. konkretna demolka :) ale efekt końcowy bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. o rany! fantastycznie!Napracowaliście się ale było warto:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pokój odpowiedni dla nieco starszego dziecka. Fajnie wyszło. Nie jest ukierunkowany w jedną stronę aranżacji, co jest bardzo fajne. Zapewne syn sam już decydował, co chciałby mieć w pokoju, nie jest taki mały :)

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images